Tag: pogrzeb

  • Pogrzeby w Polsce na przestrzeni wieków

    Pogrzeby w Polsce na przestrzeni wieków

    W czasach naszych przodków zjawisko śmierci traktowano bardzo naturalnie. Śmierć, tak samo jak życie, była uzależniona od woli bóstw lub Boga i godzono się z nią bez sprzeciwu. Brak opieki medycznej, złe warunki sanitarne i niski ogólny poziom życia sprawiały, że ludzie nie żyli zbyt długo. Niezależnie od wierzeń, zgonu nie traktowano jako zakończenia życia – śmierć była jedynie przejściem do innej jego postaci. W dzisiejszym artykule przyjrzymy się, jak wyglądały pogrzeby w Polsce na przestrzeni wieków.

    Zwyczaje pogrzebowe na ziemiach polskich

    W czasach pogańskich i we wczesnym okresie chrześcijaństwa nie istniały wydzielone miejsca do pochówku zmarłych. Ciała osób zmarłych grzebano najczęściej tuż przy domu – wierzono bowiem, że zmarli  potrzebują kontaktu z żyjącymi członkami rodzin. Zwłoki osób o wysokim statusie społecznym były umieszczane w kurhanach zbudowanych z gliny, piasku i kamieni. Praktykowane było również całopalenie ciał zmarłych, ich prochy zaś umieszczano w niewielkich drewnianych urnach. W czasach tych istniał już zwyczaj opłakiwania zmarłych, a pieśni żałobne były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Wychwalano w nich zasługi zmarłego i w jego imieniu żegnano się z najbliższymi oraz z domostwem, które zamieszkiwał.

    Polskie cmentarze

    W czasach chrześcijańskich tworzono liczne przykościelne cmentarze, na których dusze zmarłych były nadal otoczone boską opieką. Na cmentarzach tych często rozpalano ogniska, wierzono bowiem, że zmarli chętnie ogrzewają się przy ogniu. Przy grobach pozostawiano również odrobinę chleba i soli, aby mogli się oni pożywić. Polskie cmentarze zarówno w miastach, jak i poza nimi były z reguły bardzo przepełnione. Działo się tak za sprawą licznych epidemii i wypraw wojennych. Ze względu na zagrożenie epidemiologiczne, w okresach zarazy grzebano ludzi również poza murami miejskimi. W normalnych warunkach takie postępowanie dotyczyło jedynie ciał złoczyńców, samobójców i ladacznic. Zwłoki osób majętnych i zasłużonych dla społeczności były grzebane na terenie świątyń w bogato zdobionych kryptach.

    Trumny i portrety trumienne

    Do końca XVII stulecia trumny były dość skromne i niewielkie. W późniejszym okresie czasu znacznie zwiększono ich rozmiary, co wiązało się z wkładaniem do nich przedmiotów należących do zmarłego. Najczęściej były to bogate stroje, narzędzia czy broń. W okresie od XVI do XIX wieku powszechny był zwyczaj malowania „portretów trumiennych”, które były mocowane do trumny. Portrety te były wykonywane przez profesjonalnych malarzy, a do czasu ich ukończenia zwłoki zmarłego pozostawały w domu.

    Usługi pogrzebowe na przestrzeni wieków

    Korzystanie z usług pogrzebowych ma długą historię, a zakłady pogrzebowe, wbrew pozorom, nie pojawiły się w ostatnim czasie. Pierwszą wzmiankę o usługach pogrzebowych w Europie możemy spotkać już w XIV wieku. Z oczywistych powodów serwis ten był wówczas na niezbyt wysokim poziomie, zapewniał jednak pomoc w pochówku osób zmarłych. Było to szczególnie ważne w dobie szalejących w tych czasach epidemii. Nie bez kozery zapotrzebowanie na usługi pogrzebowe było wówczas dość duże. Brak odpowiedniej wiedzy medycznej i wątpliwej jakości terapie, w krótkim czasie powodowały znaczny przyrost ilości osób zmarłych. Doświadczeni grabarze wspomagali władze miejskie w zapobieganiu szerzenia się epidemii poprzez sprawne i regularne pochówki zmarłych.

    Rozwój zakładów pogrzebowych

    W okresie późniejszym usługi pogrzebowe podlegały stałemu rozwojowi i zapewniały coraz wyższy poziom organizacji pochówków. Również na terenach Rzeczypospolitej korzystano z usług pogrzebowych, opłacanych najczęściej z budżetu miejskiego. Pierwotnie serwis funeralny ograniczał się do odbioru ciała osoby zmarłej, przygotowania miejsca na cmentarzu i samego pochówku. Z czasem zaczęto wprowadzać dodatkowe elementy mające za zadanie uświetnienie ceremonii pogrzebowej. Były to uroczyste stroje grabarzy, eleganckie wozy konne do przewozu zmarłych czy elementy dekoracyjne stosowane podczas pogrzebu. Oczywiście początkowo na taką bogatszą formę pogrzebów mogli pozwolić sobie jedynie członkowie majętnych rodzin. W kolejnych latach coraz więcej osób mogło korzystać z takiej oprawy pogrzebu, a branża ta ciągle się rozwijała i udoskonalała.

  • Doświadcz swojego pogrzebu

    Doświadcz swojego pogrzebu

    Pogrzeb to jedna z tych imprez, w których choć w pewien sposób gramy „pierwsze skrzypce” to jednak nie doświadczamy jej nazbyt osobiście. Możemy tworzyć plany pogrzebowe, naprowadzać rodzinę w co chcielibyśmy być ubrani, bądź jakie są nasze życzenia odnośnie rodzaju pogrzebu, jak i całej ceremonii. Jednak nie pozostanie nam nic oprócz wyobrażeń. Nie możemy w sposób fizyczny partycypować w naszym pogrzebie. Koreańczycy znaleźli na to sposób, jest nim „Death Experience”.

    Wśród krajów OECD największy współczynnik samobójstw występuje właśnie w Korei. Zgodnie z przeprowadzonymi badaniami, aż 29,1 na 100 000 osób samodzielnie pozbawia się życia, a odsetek ten wciąż rośnie. Wiele organizacji, m.in. kościoły, domy kultury, zrzeszyło się w celu zatrzymania tej niepokojącej tendencji. Uznano, iż dobrym pomysłem będzie przeżycie swojego własnego pogrzebu w celach terapeutycznych. Jak mówią organizatorzy, kursanci umierają tutaj po to, aby móc żyć.

    Jak wygląda kurs?

    Kursanci, którzy zdecydują się na doświadczenie własnej śmierci za życia, zajmują miejsca przy trumnach. Każdy z czterdziestu kursantów ma własną trumnę. Obok niej stoją małe biurka na których znajduje się papier oraz pióro. Uczestnicy kursu otrzymują od organizatora białe szaty, a także robione są im zdjęcia pogrzebowe. W trakcie kursu były pracownik zakładu pogrzebowego opowiada o tym, iż trudy przez które przechodzi każdy z nas, są częścią życia. Zmusza też uczestników do stworzenia i podpisania swojego fikcyjnego testamentu. Ponadto, kursanci spisują swoją ostatnią wolę oraz list pożegnalny, którego treść jest następnie odczytywana na forum grupy. Gdy zbliża się godzina śmierci, przygaszane są światła oraz zapalane świece, po czym wysłannik z innego świata zamyka każdą z trumien. Uczestnicy przebywają w zamkniętej trumnie przynajmniej przez dziesięć minut, poświęcając ten czas na kontemplację życia. Na koniec prowadzący budzi „zmarłych”, mówiąc aby odrzucili swoje stare ja i zaczęli swoje życie od nowa. Cała sesja trwa dwie i pół godziny.

    Motywacje uczestników

    Osoby, które decydują się na przejście takiego kursu, najczęściej mają myśli samobójcze. Znaleźć można tutaj nastolatków niepotrafiących poradzić sobie z presją egzaminacyjną w szkole, rodziców czujących się bezużytecznie, gdy ich pociechy usamodzielniły się i opuściły dom. Osoby w podeszłym wieku często obawiają się bycia zbytnim obciążeniem finansowym dla młodych rodzin. Inną grupę stanowią ludzie borykający się z nieuleczalnymi chorobami, starając się zwalczyć w jakiś sposób swój lęk przed śmiercią. Ciekawostką może być fakt, iż często firmy wysyłają swoich pracowników na tego typu kursy w ramach programów motywacyjnych.

    Tagi: