Rok: 2021

  • Ghost bikes

    Ghost bikes

    Jazda na rowerze dla wielu z nas stanowi wspaniałą formę relaksu i oderwania się od codziennych spraw. Niektórzy jeżdżą jedynie amatorsko, inni zaś nie wyobrażają sobie życia bez swoich dwóch kółek. Wiele osób z radością przesiada się z aut na rowery, co jest zdrowszą alternatywą dla nich samych i dla środowiska. Niestety, rowerzyści dość często stają się ofiarami własnej nieuwagi lub brawury innych uczestników ruchu drogowego.

    Wypadki z udziałem rowerzystów – statystyki

    W ostatnich latach w całej Europie znacznie zwiększyła się liczba zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów. Niestety, w zderzeniu ze znacznie masywniejszym pojazdem, użytkownik roweru ma najczęściej niewielkie szanse na przeżycie. Śmiertelność wśród cyklistów uczestniczących w wypadkach jest bardzo wysoka i wynosi powyżej 50 procent. W okresie od 2017 do 2019 roku tylko na polskich drogach zginęło ponad 750 osób poruszających się na rowerach.

    Duch roweru

    Ideą Ducha Roweru – Ghost Bike jest upamiętnienie rowerzystów, którzy stracili życie podczas jazdy swoim ulubionym jednośladem. Prekursorem tej formy pamięci o cyklistach był Patric Van Der Tuin, który w ten sposób oddał hołd śmiertelnie potrąconej rowerzystce. Miało to miejsce w 2003 roku w środkowoamerykańskim Saint Louis i zapoczątkowało lokowanie podobnych instalacji na całym świecie. Począwszy od tego roku kolejne takie pomniki pojawiły się w Nowym Jorku, Chicago i Londynie, a ich ilość nieustannie wzrasta.

    Wygląd pomnika

    Ghost Bike jest instalacją składającą się najczęściej z roweru w całości pomalowanego na kolor biały wraz z tabliczką upamiętniającą zabitego rowerzystę. Duch Roweru stawiany jest w miejscu, w którym doszło do tragicznej śmierci cyklisty. Pod taką stelą często pojawiają się znicze czy kwiaty, ofiarowane przez przyjaciół rowerzysty lub poruszone tym dramatem zupełnie obce osoby. Pomnik w tej przyciągającej uwagę formie wymyślony został ku przestrodze zarówno dla nieostrożnych rowerzystów, jak i dla kierowców samochodów. Mnogość stworzonych Ghost Bikes ma na celu zobrazowanie liczby zabitych na drogach cyklistów. Ujawnienie danych ofiary wypadku ma natomiast za zadanie dodatkowo poruszyć naszą wyobraźnię.

    Ghost Bikes w Polsce

    Smutne, a zarazem intrygujące Duchy Rowerów pojawiły się w naszym kraju w 2009 roku. Pierwszy tego typu pomnik powstał w Łodzi za sprawą Wojciecha Makowskiego reprezentującego Fundację „Fenomen”. Odsłonięciu łódzkiej instalacji towarzyszył apel o poprawę sytuacji cyklistów na polskich drogach, które są jednymi z najniebezpieczniejszych w Europie. Niestety, pomniki te coraz częściej stawiane są również w innych miastach i mniejszych miejscowościach.

    Duch Roweru jako symbol

    Pojawiające się przy drogach Duchy Rowerów dobitnie pokazują nam jak kruche i delikatne jest ludzkie życie. Są niejako symbolem przemijalności naszego życia oraz tego, jak niespodziewanie możemy opuścić ten świat. Będąc uczestnikami ruchu kołowego zachowajmy więc umiar i rozsądek, aby tego typu epitafium nigdy nie powstało z naszego powodu.

  • Jedlińskie Kusaki

    Jedlińskie Kusaki

    W historii rodzaju ludzkiego żadna inna postać nie posiada tak złej renomy jak Śmierć. Od zarania dziejów człowiek niezmiennie z nią walczy i pomimo, że wciąż przegrywa – nie ustaje w swych wysiłkach. Również współcześnie staramy się pokonać ją wszelkimi dostępnymi metodami. Jednym ze sposobów na unicestwienie Śmierci jest tradycyjne jej ścięcie na rynku w podradomskim Jedlińsku.

    Historia i Jedlińskie Kusaki

    Kusaki były ostatnimi, karnawałowymi dniami tańców, objadania się i zabawy mocno zakrapianej alkoholem. Bawiono się wówczas do upadłego, a swawole te kończyły się dokładnie o północy w przeddzień Środy Popielcowej. Pierwsza wzmianka o kultywowaniu zwyczaju ścięcia Śmierci pojawiła się w 1860 roku w warszawskiej Gazecie Codziennej. Uważa się, że początkowo obyczaj ten mógł dotyczyć egzekucji skazanych na szafot lokalnych zbrodniarzy. Druga wersja zakłada, że podczas tego obrzędu żegnano porę zimową i symbolicznie ścinano Zimę. Ostatecznie zaś w przebiegu jedlińskich kusaków ofiarą bezlitosnego kata padała znienawidzona przez wszystkich Śmierć.

    Legenda o ścięciu Śmierci

    Jak głosi legenda, w dawnych czasach również sama Śmierć korzystała z uroków karnawałowych ostatków. Upojona licznymi napitkami Kostucha zgubiła swoją kosę i nieopatrznie zasnęłana łące pod Spaloną Groblą. Powiadomieni o tym fakcie mieszkańcy Jedlińska schwytali ją, skrępowali postronkami i przyprowadzili na miejski rynek. W ten oto sposób Kostucha stanęła wreszcie przed obliczem sprawiedliwości. Za lata zbrodni przeciwko ludzkiemu życiu została ona skazana przez burmistrza i ławnikówna ścięcie przez miejscowego kata. Ceremonii towarzyszyli liczni obserwatorzy: wójt, członkowie rady miejskiej oraz zwykli obywatele miasteczka, ku uciesze których Śmierć została wkrótce pozbawiona głowy. Tuż po egzekucji pojawił sięanioł, oznajmiając zebranym gapiom, że Śmierć niestety nadal będzie zabierać ludzi. Zwłoki Kostuchy ułożono na wozie i zawieziono do proboszcza, który miał wystawić jej akt zgonu.

    Ostatki w Jedlińsku

    Zgodnie z wieloletnią i przekazywaną z ojca na syna tradycją, ścięcie Śmierci przybrało formę dorocznego widowiska. Karnawał w Jedlińsku rozpoczyna się jednak na długo przed samym zgładzeniem Śmierci. Składają się na niego tańce, raczenie się zapustnymi potrawami i korowody przebierańców. Wśród nich, oprócz głównych bohaterów pokazu, można spotkać diabełki, raka, niedźwiedzia, młodą parę i inne postacie. Samo przedstawienie stanowi epilog zabawy i jest wystawiane na małej scenie pośrodku rynku. W inscenizacji tej biorą udział jedynie mężczyźni, którzy wcielają się również w role kobiece.

    Jedlińskie Kusaki na liście UNESCO

    Odgrywana przed publicznością rozprawa sądowa upodabnia tę praktykę do innych, odbywających się w krajach zachodnioeuropejskich, widowisk karnawałowych. Oprócz oczywistego rozprawienia się z Kostuchą wprowadza ona również elementy moralizatorskie. Przesłanie to uzmysławia mieszkańcom, że za czyny niezgodne z obowiązującym prawem czeka ich niechybna i surowa kara. Jedlińskie Kusaki są wyjątkową polską tradycją, a radni tego miasteczka starają się o wpisanie ich na listę UNESCO.

  • Zakaz śmierci

    Zakaz śmierci

    Dla każdego z nas śmierć jest momentem granicznym, mamy więc nadzieję, że uda się nam jak najbardziej odsunąć ją w czasie. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy śmierć człowieka jest szczególnie niemile widziana. I nie chodzi tu bynajmniej o czas – ale o miejsce jej przyjścia! W dzisiejszym artykule przeczytamy specyficznym zapisie prawnym, jakim jest zakaz śmierci.

    Co to jest zakaz śmierci?

    Zakaz śmierci ma formę aktu prawnego obowiązującego w niektórych miastach, wsiach czy budynkach. Chociaż wydaje się to niedorzeczne, osoba, która umrze w takim miejscu łamie lokalne prawo i jest narażona na grzywnę. Zakaz umierania najczęściej ma dosyć pragmatyczną przyczynę – jest nią brak miejsc na nowe pochówki. Kolejnymi zaś przesłankami do wydawania takich rozporządzeń są względy religijne czy społeczno-polityczne.

    Zakaz śmierci – powody religijne

    Niektóre miejsca są bardzo związane z wierzeniami religijnymi i muszą pozostać zupełnie nieskalane tak, aby nie obrażać lokalnych bóstw. Należy do nich wyspa Delos, gdzie od V wieku przed naszą erą wszelkie zgony były niezgodne z obowiązującym prawem. Na tej niewielkiej, greckiej wysepce dochodziło nawet do wydobywania z grobów szczątków ludzkich i przewożenia ich poza jej uświęcony teren.

    Kolejną stosującą to prawo wyspą jest Itsukushima położona na Wewnętrznym Morzu Japońskim. W miejscu tym, poświęconym religii shinto, od 1868 roku obowiązuje całkowity zakaz umierania. Jeśli dojdzie tam do zgonu, jest on traktowany jako popełnienie wielkiej niezręczności, a wręcz dyshonor. Osoby będące blisko śmierci opuszczają więc tą świętą wyspę i udają się w inny rejon, aby tam dokonać żywota.

    Zakaz śmieci – problemy z pochówkiem

    Zgoła inne pobudki kierowały wprowadzeniem zakazu śmierci w hiszpańskim Lanjarón, w którym nie ma terenów na tworzenie nowych nekropolii. Ta niewielka gmina jest bardzo przeludniona, co oznacza również brak miejsc na kolejne groby. Problemy z niedoborem terenów ma również wiele miejscowości we Francji i w Brazylii, gdzie wkrótce mają być wprowadzone podobne zapisy prawne.

    W norweskiej miejscowości Longyearbyen od ponad 70 lat umieranie ludzi jest źle widziane. W tym przypadku wiąże się to ze specyfiką lokalnych warunków klimatycznych. Z powodu panujących tam bardzo niskich temperatur, pochowane zwłoki nie ulegają rozkładowi. Z tego powodu osoby u kresu życia przenoszone są w rejony, gdzie możliwe jest ich godne pochowanie.

    Względy społeczno-polityczne

    W Wielkiej Brytanii zakaz śmierci obowiązuje w Pałacu Westminsterskim, w którym odbywają się obrady angielskiego parlamentu. Jeżeli dojdzie do incydentu związanego ze śmiercią w tym budynku, zgon rejestrowany jest w innej lokalizacji. Najczęściej jako miejsce zdarzenia podawany jest adres najbliższej placówki medycznej – szpitala św. Tomasza.

    W leżącej we Włoszech miejscowości Sellia zarówno śmierć, jak i choroby są niezgodne z prawem. W wydanym przez siebie rozporządzeniu tamtejszy burmistrz nakazał mieszkańcom dbanie o swoje zdrowie i unikanie śmierci. W tym przypadku chodzi o podniesienie poziomu zdrowotności lokalnej społeczności, a osoby niestosujące się do przepisu podlegają karze grzywny.

    Z kolei we francuskiej miejscowości Cugnaux, miejscowy burmistrz zakazał mieszkańcom umierania w proteście przeciwko planom sprzedaży terenów miejskich. Ziemie te, które mogłyby pozwolić na rozbudowę cmentarza, miały zostać odsprzedane inwestorowi pod budowę kolejnego supermarketu. Dzięki wydanemu w 2007 roku zakazowi śmierci sprawa została nagłośniona na całym świecie. W efekcie zamieszania medialnego do sprzedaży działek nie doszło, a miasto zyskało nową nekropolię.

    Przemijanie życia

    Jak można zauważyć, pomimo zakazu śmierci ludzie nadal umierają – niepomni grożących im kar czy krytyki. Obowiązujące w niektórych miejscach przepisy prawne nie mogą niestety zmienić naturalnego rytmu przemijania życia. Warto jednak zadbać o to, aby jak najbardziej opóźnić nasze przejście na drugą stronę.

  • Zawód – koroner

    Zawód – koroner

    Zawód koronera pojawił się w Wielkiej Brytanii już w XII wieku, później zaś stopniowo rozwijał się w pozostałych krajach. Początkowo zakres obowiązków koronera obejmował wszelkie aspekty związane ze zgonami niespowodowanymi przyczynami naturalnymi, do których doszło w podejrzanych okolicznościach. W kolejnych stuleciach jego podstawowym zadaniem było wyjaśnianie przyczyn śmierci oraz ustalanie czasu zgonu.

    Kim jest koroner?

    Koroner jest osobą urzędową, która prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawach nienaturalnych zgonów. W większości krajów anglosaskich może być nim lekarz medycyny sądowej lub biegły sądowy. W USA koronerem jest najczęściej tzw. „medical examiner”, od którego nie jest wymagane wykształcenie z zakresu patologii. Posiada on natomiast profesjonalne przeszkolenie medyczne oraz wiedzę z dziedziny prawa. W niektórych stanach koronerem może być również lokalny szeryf lub specjalista patolog.

    Uprawnienia i obowiązki koronera

    Po otrzymaniu wezwania koroner udaje się na miejsce zdarzenia w celu oceny okoliczności i przyczyn śmierci. Jeżeli zgon nastąpił w niejasnej sytuacji lub gdy podejrzewany jest udział osób trzecich – może on zadecydować o konieczności podjęcia dalszych kroków. Koroner ma prawo do zlecania przeprowadzenia sekcji zwłok przez patologa lub do wszczęcia postępowania sądowego. Jest on również upoważniony do wydawania pozwolenia na spopielenie zwłok.

    Do głównych zadań koronera należy:

    • stwierdzanie zgonu,
    • określanie przyczyny śmierci,
    • wystawianie wymaganych dokumentów,
    • prowadzenie ewidencji.

    Koronerzy wzywani są do stwierdzenia zgonu nie tylko w przypadku śmierci w podejrzanych okolicznościach. Są oni również zobowiązani do wyjaśnienia przyczyn wszystkich przypadków śmiertelnych, które miały miejsce np. w więzieniach czy izbach zatrzymań.

    Zdarzają się również sytuacje, w których śmierć jest jedynie pozorna, a wezwany koroner ma możliwość przeprowadzenia skutecznej akcji reanimacyjnej. Dlatego też specjaliści ci, oprócz profesjonalnego wyposażenia, posiadają przy sobie także zestaw do ratowania życia ludzkiego.

    Zawód koronera w Polsce

    W naszym kraju zawód koronera jest uznawany za odrębną profesję od 2002 roku. Funkcję koronera pełni lekarz medycyny sądowej, który posiada odpowiednie wykształcenie i doświadczenie pozwalające na ocenę przyczyn zejścia śmiertelnego. Stworzenie tego stanowiska miało na celu zmniejszenie zakresu obowiązków lekarzy ogólnych i medyków pracujących w pogotowiu ratunkowym.

    Koronerem (lekarzem medycyny sądowej) może zostać osoba, która posiada wykształcenie medyczne i prawo wykonywania zawodu lekarza. Powinna ona mieć specjalizację z dziedziny medycyny sądowej, patomorfologii lub anestezjologii. Alternatywnie może wykazać się minimum 3-letnim doświadczeniem zawodowym i przejściem odpowiedniego szkolenia w zakładzie medycyny sądowej. Lekarz medycyny sądowej musi posiadać pełną zdolność do wykonywania czynności prawnych i nie może być skazany za przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego.

  • Ostatnie chwile życia człowieka

    Ostatnie chwile życia człowieka

    Człowiek jest istotą śmiertelną i kiedy nadejdzie jego czas musi pożegnać się z życiem. Śmierć może być zdarzeniem nagłym i niespodziewanym, ale bywa i tak, że po długiej chorobie stanowi wybawienie od cierpienia. Jak przygotować się na śmierć, kiedy wiemy, że jej nadejście to kwestia tygodni lub tylko dni i godzin? Warto wiedzieć, jakie są ostatnie chwile życia człowieka, czym objawia się agonia oraz jakie są ostatnie momenty naszej ziemskiej wędrówki.

    Jak rozpoznać nadejście śmierci?

    Pomimo naszych starań i wysiłków, pewnego dnia rozpocznie się proces odchodzenia naszego bliskiego. Od początkowych objawów agonii do zejścia śmiertelnego mija trochę czasu. Nie ma dokładnych reguł odnośnie czasu przeżycia osoby w tym stanie i jest on uzależniony od wielu czynników. Zawsze jednak pojawiają się pewne symptomy nadejścia stanu przedagonalnego.

    Można do nich zaliczyć:

    * znaczne osłabienie fizyczne,

    * uzależnienie od pomocy innych,

    * utratę masy ciała,

    * zaburzenia orientacji co do miejsca i czasu,

    * senność i niezdolność koncentracji,

    * niemożność mówienia,

    * problem z rozpoznawaniem bliskich,

    * brak apetytu i pragnienia,

    * trudności w przyjmowaniu pokarmu stałego, płynów i leków.

    Jeżeli takie objawy pojawią się u osoby, której śmierci spodziewamy się od pewnego czasu – musimy przygotować się na jej rychłe odejście.

    Agonia – czas umierania

    Kiedy nadejdą ostatnie godziny życia człowieka, następuje stopniowe wygasanie czynności życiowych organizmu. Dochodzi do coraz słabszego działania poszczególnych narządów i układów w ciele człowieka, co powoduje występowanie typowych objawów agonii. Możemy spodziewać się szeregu zmian w wyglądzie i stanie ogólnym umierającego. Najczęściej pojawiają się:

    * wyostrzenie rysów twarzy,

    * bladość powłok skórnych,

    * wysoka temperatura ciała,

    * przyspieszenie tętna i obniżenie ciśnienia krwi,

    * nadwrażliwość na dotyk i hałas,

    * pobudzenie werbalne i ruchowe,

    * przyspieszenie i spłycenie oddechu,

    * drętwienie kończyn.

    Wejście w stan agonii jest nieodwracalne i nieuchronnie prowadzi do zgonu. Możemy jednak sprawić, aby te ostatnie chwile były znośne dla naszego bliskiego i żeby mógł on odejść relatywnie spokojnie. Najważniejsza dla niego jest nasza stała obecność, nie narzucajmy się jednak z nadopiekuńczością. Postarajmy się raczej ulżyć osobie umierającej poprzez poprawę komfortu fizycznego i psychicznego w ostatnich godzinach życia.

    A na koniec…

    Nie bójmy się rozmawiać o śmierci

    Kiedy już wiemy, że wkrótce dojdzie do śmierci naszego bliskiego, pierwszym odruchem jest ignorowanie tego faktu w naszych rozmowach. Wydaje się nam, że jeżeli będziemy ten temat pomijali milczeniem – odsuniemy w ten sposób nadejście śmierci. Niestety nie jest to prawda. Możemy jednak jak najlepiej wykorzystać wspólny czas, który nam pozostał. Postarajmy się zbliżyć do siebie, porozmawiać o naszych uczuciach, spędzać razem jak najwięcej czasu. Te wspólnie spędzone chwile pomogą nam oswoić odejście członka naszej rodziny, a jemu samemu niewątpliwie przyniosą ulgę i ukojenie. Kiedy naprawdę nadejdą ostatnie godziny, może nie być już ani czasu, ani możliwości na zbliżenie się do siebie. Czasem trudno się zorientować, czy rzeczywiście mamy już do czynienia z odchodzeniem człowieka, dlatego też należy wcześniej poznać zwiastuny nadchodzącego zgonu.